Karolina i Dawid

Pewnego normalnego dnia, będąc w jednym z typowych polskich urzędów, gdzieś między załatwianiem kolejnych spraw dzięki Tomkowi poznaję pewną dziewczynę – fajną, uśmiechniętą, z pozytywnym podejściem do życia. Jej poznanie otworzyło przede mną nowe drzwi.

Drzwi, za którymi czekało na mnie poznanie świetniej Pary, jej rodziny i przyjaciół. Drzwi, za którymi na swoją realizację czekała pewna wizja zimowego wesela. I w końcu drzwi, za którymi czeka na swoje otwarcie kilka kolejnych drzwi.

Drzwi, za którymi czekało na mnie poznanie świetniej Pary, jej rodziny i przyjaciół

Tą Parą jest Karolina i Dawid.

Ona – super dziewczyna, którą mam wrażenie, że znam od dawna.
On – fan skoków narciarskich. Fachowiec od betonu i posadzek.

Oni – główni bohaterowie dzisiejszej historii, a przede wszystkim główni bohaterowie pewnego zimowego wesela, które odbyło się dwudziestego trzeciego lutego 2019 roku. I choć nie było wtedy nawet najmniejszej ilości śniegu to myślę, że im to kompletnie nie przeszkadzało. Ba nawet gdyby był to myślę, że nie utrzymałby się zbyt długo, bo ciepło jakie od nich biło tego dnia nie pozwoliłoby mu się utrzymać.

Oprócz nich poznałam także innych bohaterów tego dnia. Między innymi Beatę – siostrę Karoliny, z którą współpracowałyśmy przy dekoracji. Beata pracuje w drukarni, więc takie elementy jak plakat powitalny, napis na ściankę do zdjęć, duże szare imiona Pary Młodej i karteczki do tablicy rozmieszczenia gości to jej dzieło.

Po za tym, poznałam także kilka innych dziewczyn, które samodzielnie specjalnie dla Karoliny i Dawida przygotowywały słodkości na słodki stół. Były między innymi babeczki, galaretki z owocami, szyszki ryżowe, cukierki i żelki.

Fajnie, kiedy bliskie osoby angażują się w przygotowania weselne. Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to angażowanie się i robienie czegoś czego Para Młoda nie chce. Fajnie jest mieć przy sobie osoby, na które można zawsze liczyć.

Drzwi, za którymi na swoją realizację czekała pewna wizja zimowego wesela

Była bawełna, były anemony. Były też świece, światełka, białe kwiaty i zielone gałązki. Były złote dodatki i kilka białych gałązkowych drzewek.
Była ścianka do zdjęć i napis MIŁOŚĆ, który witał gości na wejściu.

I w końcu drzwi, za którymi czeka na swoje otwarcie kilka kolejnych drzwi

Z tych kilku kolejnych drzwi jedne już otworzyłam. Trzy kolejne czekają jeszcze na swoje otwarcie. Tymi drzwiami są kolejne realizacje weselne dla znajomych i przyjaciół Karoliny. Miło mi, że Karolina i Dawid byli zadowoleni z naszej dekoracji, i że tak chętnie polecili nas dalej.

Swoją drogą uwielbiam kiedy nasz kontakt z Parą Młodą nie kończy się w dniu wesela lub kilka dni po nim. Lubię kiedy wiem, że jeszcze kiedyś się spotkamy, albo kiedy chociaż mam przyjemność być wśród gronie ich znajomych w mediach społecznościowych i choć w ten sposób być z nimi we wzajemnym kontakcie.

Kochani Karolino i Dawidzie! Życzę Wam zawsze takiej pogody ducha, uśmiechu i miłości jak w dniu Waszego ślubu.

Miejsce: Zajazd Staropolski

Szare imiona Pary Młodej, plakat powitalny i plan gości – AGMart

Słodkości na słodkim stole: znajomi i rodzina Pary Młodej

Foto: Michał Wesołek i Michał Adamiak

I kilka zdjęć wykonanych przeze mnie:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

preloader